Polska spada w rankingach informatyzacji państwa.

Polska z każdym rokiem jest coraz gorzej postrzegana przez różne organizacje jeśli chodzi o stopień informatyzacji kraju.

W ostatnim raporcie ONZ wynika, że Polska plasuje się na 47 miejscu w rankingu:

„Informatyzacji procesów zarządzania państwami”.

Od kilku lat ta tendencja niestety się pogarsza. Pięć  lat temu zajmowaliśmy 33 miejsce, następnie 45, a w ostatnim raporcie było to już 47 miejsce. Wstydem jest, że nasz kraj plasuje się za takimi krajami jak chociażby Kazachstan, czy Barbados.

Wynik taki może dziwić, bo sprzętu u nas i technologii informatycznych nie brakuje, a nawet jest ich z każdym rokiem coraz więcej. Więc w rankingu tym nie chodzi jedynie o infrastrukturę, bo ta u nas na pewno jest.

Głównym powodem takiej niskiej pozycji jest brak ładu i składu w administracji. Nie ma żadnej wspólnej wizji informatyzacji administracji, która służyłaby obywatelowi. Obecnie bardzo modne jest wdrażanie „eUrzędu” w jednostkach samorządowych. Jest to rozwiązanie połowiczne. Wdrożony system informatyczny w miastach rzeczywiście jest pomocny dla obywateli, pozwala na załatwianie drobnych spraw za pomocą internetu, daje wgląd w pewne dokumenty prawne. Jednak w żaden sposób system ten nie jest nastawiony na integrację z innymi podobnymi systemami w innych miastach, a co za tym idzie nie ma wspólnej bazy danych, co pozwoliłoby rzeczywiście mieć wszystko w jednym miejscu.

Wracając jeszcze do rankingu, to na szczycie tej listy znajdują się takie kraje jak:

Korea Południowa, Holandia i Wielka Brytania.